Producenci
Jak to było z tym rozrusznikiem w traktorze ?

 

Każdy, kto kolekcjonuje zabytkowe traktory, z pewnością spędził czas na ręcznym rozruchu krnąbrnego silnika.

Niektórzy doświadczyli nawet przerażającego scenariusza, w którym źle ustawiony silnik odskoczył, powodując kontuzje lub co gorsza złamanie ręki.

KORBA FERGUSON - zobacz

 

Mimo że wynalazcy próbowali opracować mechaniczne samo-startery wykorzystujące głównie sprężyny, do 1912 roku większość samochodów, ciężarówek i ciągników była uruchamiana korbą. Nie tylko wiele osób zostało rannych, ale powszechnie uważano, że ręczne uruchamianie uniemożliwia "delikatnej" płci pięknej prowadzenie samochodu a tym bardziej obsługę traktora.

KORBA FORD 9N 2N 8N - zobacz

Do 1919 roku większość samochodów osobowych była wyposażona w rozrusznik elektryczny, wiele z nich wyprodukowanych przez Kettering's Dayton Electric Laboratories Co., lepiej znaną jako Delco.

DELCO kopułka- zobacz

Jednak kruche akumulatory tamtych czasów, nie wytrzymały umiejscowienia w ciągniku rolniczym, poruszającym się na stalowych kołach po zaoranym polu lub na wyboistych drogach tamtej epoki.

Właściciele ciągników nadal musieli ręcznie kręcić wałem korbowym lub kołem zamachowym za pomocą korby lub dźwigni ręcznej.

Ręczne obracanie korbą było nie tylko ciężką pracą, szczególnie w chłodne dni, ale istniało zawsze niebezpieczeństwo złamania ręki.

 

Niektórzy producenci ciągników dostarczyli swoim nabywcom ciągników instrukcje rozruchu w niskich temperaturach, takie jak:

"Ważne – rozruch w chłodne dni: 

Użyj małego palnika benzynowego do podgrzania kolektora wlotowego i gaźnika; usuń świece zapłonowe i ogrzej je."

 

Zastanawiam się, ile zniszczonych traktorów i stodół spłonęło w wyniku użycia lampy lutowniczej przyłożonej do gaźnika z jednym choćby, małym wyciekiem.

 

W 1919 roku firma Christensen Engineering Co. z Milwaukee wprowadziła bezobsługowy rozrusznik, który według nich był "największym pojedynczym wynalazkiem, jaki kiedykolwiek opracowano dla ciągników".

Pakiet startowy (który kosztował 200 USD) składał się ze sprężarki powietrza ze sprzęgłem do połączenia go z silnikiem, zbiornikiem powietrza, wskaźnikiem i zaworem sterującym. Zmodyfikowany gaźnik podawał paliwo do sprężonego powietrza. W układzie znajdował się także automatyczny rozdzielacz do wystrzeliwania mieszanki paliwowo-powietrznej do każdego cylindra w kolejności zapłonu.

Urządzenie mogło wytrzymać w trudnym terenie i ciężkim użytkowaniu. Szeroko testowane w kraju i za granicą Rozruszniki Christensen zostały przetestowane przez producentów ciągników Lauson, Craig, Gile, Bates, Wallis i Illinois.

John Lauson Co. uczynił rozrusznik Christensena regularnym wyposażeniem ciągników Lauson w 1919 roku.

Uruchomienie silnika ciągnika za pomocą rozrusznika Christensena jest łatwe, nawet w najzimniejsze poranki. Wystarczy ustawić wyłącznik zapłonu, nacisnąć przycisk zaworu sterującego rozrusznika.

 

 

W ten sposób powietrze jest wpuszczane do gaźnika rozrusznika. Tam jest odpowiednio mieszany z benzyną i rozprowadzany do cylindrów w kolejności zapłonu.

Siłą napędową jest powietrze i jest zawarta w pneumatycznej komorze sprężania pod ciśnieniem 250 psi. Z tej komory sprężania powietrze przechodzi przez kawałek rurki do zaworu regulacyjnego, a stamtąd przez prosty, nieregulowany gaźnik Christensena, gdzie zostaje nasycone benzyną, naftą lub jakimkolwiek innym użytym paliwem, przekształcając się w ten sposób w wysoce wybuchowy ładunek.

Następnie ta mieszanina, już pod ciśnieniem, jest wypychana do zsynchronizowanego rozdzielacza.

Ładunek wybuchowy przechodzi zatem do każdego cylindra przez zawór zwrotny i jest dostarczany pod ciśnieniem do każdego cylindra na początku jego suwu mocy.

Ten ładunek wybuchowy nie tylko wymusza ruch tłoka z powodu wysokiego ciśnienia, ale jednocześnie jest inicjowany zapłon przez świecę zapłonową, uruchamiając w ten sposób silnik.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl